-- Panie, jak to pan nie wie, jak nie wie, jak pan może nie wiedzieć, pan ocipiałeś z tego wszystkiego czy jak, panie, kto pan jesteś
-- Ja jestem, proszę pana, panem policjantem i wcale nie ocipiałem, tylko przyszedłem tu z powodu psa, co wykopuje kości.
-- Jakiego psa, do cholery, ratunku! Jakie kości, do diabła.
-- Ludzkie, panie szanowny. Początkowo sąsiad myślał, że to świńskie są, ale potem pies przyniósł czaszkę i ona nie była świńska. No a potem to już prosta sprawa - pies zaprowadził nas -panów policjantów- do ogródka.
Pan tutaj mieszka, czy jest pan tylko z telewizji?
-- Kurwa macia! Ani nie mieszkam, ani nie w telewizji, ja jestem panie, w kosmosie, na wycieczce.
LAST MINUTE. KOSMOS 19,99